Nigdy nie opuszczasz świata duchowego…

Nigdy nie opuszczasz świata duchowego - nasza dusza - jej część - jej cząstka - zawsze zostaje w świecie duchowym

Na dniach w Polsce obchodziliśmy święto Wszystkich Świętych. W USA zaś, czy w innych krajach anglosaskich dzień wcześniej, bo 31 października obchodzony był oczywiście Halloween (który i w naszym kraju powoli zaczął zyskiwać popularność). Niezależnie od sposobu jednego ze świąt (zarówno poważne i uroczyste Wszystkich Świętych, jak również amerykańskie, rozrywkowe Halloween) oba tak naprawdę wywodzą się z tej samej tradycji. A mianowicie nazwanego przez druidów, celtyckich szamanów święta Samhain. Samhain przypada na dzień, gdzie granica obu światów – tego fizycznego, jak również duchowego, astralnego – zaciera się. Staje się wyjątkowo mniejsza.

I na podstawie mojej intuicji, odczuć, wglądów, jasnowidzenia mogę z powodzeniem dokładnie odczuć tę samą zależność. Prawdą jest, że niektóre dni w roku mają bardzo specyficzną energię i należy do nich niewątpliwie 31 październik. Faktycznie, dzień ten ma inną energię, niż każdy inny i odczuwam/widzę to, jak mniejsza granica między wymiarem fizycznym, jak również tym astralnym (każdym z poziomów astralnych), łącznie ze światem duchowym.

Ale czym w zasadzie jest ta granica? Gdzie jest pomost pomiędzy światem fizycznym – tym dostrzeganym pięcioma zmysłami – z tym energetycznym i duchowym?

Gdy jako dusza decydujemy się na kolejną inkarnację, oddzielamy część swojej energii (część naszej esencji zostaje w świecie duchowym / świecie dusz) i część schodzi tutaj na Ziemie. Poprzez kolejne warstwy przybiera najpierw ciało mentalne, następnie astralne, po czym tworzona jest energia eteryczna, by pojawiło się to fizyczne. Wydaje się to logiczne i jasne – opuszczamy świat duchowy, by rozpocząć inkarnacje na Ziemi. Także, podczas wykonywania sesji hipnozy regresyjnej z klientami również doświadczamy tego zjawiska – osoby będące w głębokim transie, połączone głębiej z nadświadomym umysłem opowiadają mi o podróży tunelem do światła, czy powrocie tymże tunelem i połączeniu się w końcu z ziemskim, fizycznym organizmem homo sapiens sapiens.

Ale czy faktycznie tak jest do końca? Czy tak naprawdę OPUSZCZAMY cokolwiek, jakikolwiek świat duchowy trafiając na Ziemię, by mieć te ziemskie doświadczenie? Otóż, bynajmniej. Z tego, jak ja to widzę, czuję intuicyjnie – tak naprawdę NIGDY, N I G D Y – dosłownie NIGDY – nie opuszczamy świata duchowego. Tak naprawdę, to prawda, że W PEWNYM SENSIE tunel jest jedynie reprezentacją przejścia z wymiaru do wymiaru, ale tak naprawdę – bardziej ŚNIMY o opuszczeniu świata duchowego, światła. Ale W RZECZYWISTOŚCI – cały czas, CAŁY CZAS pozostajemy właśnie w tym wymiarze.

Życie jest snem, iluzją. Jest to prawda i zaglądając głębiej w rzeczywistość swojej duszy, swojego ducha – tak po prostu to wygląda (mimo, że świat fizyczny ma oczywiście swoją realność). Jednakże tym samym jest opuszczenie świata duchowego.

Czasem być może zastanawiasz się, czy zadajesz sobie te pytanie: a gdzie właściwie jest ten świat duchowy? gdzie ja się udaję po śmierci? gdzie jest to miejsce? Na górze? W chmurach? nade mną? Otóż odpowiedź jest prosta: to miejsce znajduje się TUTAJ. TUTAJ, gdyż znajduje się zawsze tam, gdzie Twoje własne istnienie. Nie ma NIDGY żadnego TAM. Tam nie istnieje. Tak, to prawda, że w pewnym sensie ŚNISZ o przeniesieniu się do “tamtego świata”, “tamtego” wymiaru. I w Twojej świadomości powstaje sen o podróży tunelem, ale tak naprawdę TY NIGDY NIE OPUSZCZASZ ŚWIATŁA, ŚWIATA DUCHOWEGO.

– Powiem Ci więcej na ten temat.

– Co takiego chciałbyś mi powiedzieć?

– Tak naprawdę NIE MA ŻYCIA PO ŚMIERCI.

– Jak to nie ma?!

– Po prostu. Nie ma czegoś takiego, jak życie po śmierci ponieważ… jest TYLKO ŻYCIE. ZAWSZE.

– Nawet gdy nadejdzie moja pora odejścia z tego świata?

– Dokładnie tak.

Widzisz, tak naprawdę nie ma żadnego życia po śmierci, czy życia przed śmiercią, czy życia między życiami. Oczywiście używamy takich określeń, aby ustalić pewne punkty odniesienia w zrozumieniu czasu, przestrzeni i wymiaru mogącej dać interpretacje naszemu ziemskiemu umysłu. ALE TAK NAPRAWDĘ JEST TYLKO ŻYCIE. Życie, które jest wieczne, doskonałe, nieskalane w swojej esencji. Życie, które zawsze, niezmienne jest częścią Boga / Absolutu / Źródła / Wyższej Miłości / Wyższej Inteligencji, czy Świadomości.

Czasem klientka/klient po sesji hipnozy regresyjnej odpowiada mi, jak bardzo tęskni za tym, czego doświadczyła/doświadczył, gdy była/był TAM. I prawdą jest, że podczas tego typu sesji, to niesamowite doświadczenie móc w pełni doświadczyć tego, jak TAM jest. Ale tak naprawdę, osoba będąca w transie podczas głębokiej eksploracji duchowej w trakcie sesji hipnozy regresyjnej jest cały czas TU. I po śmierci fizycznego ciała również będzie TU. Zawsze jesteśmy TUTAJ, tak samo jak zawsze jesteśmy w wiecznym TERAZ. Nawet jeżeli przeskakujemy, czy odwiedzamy inne sfery czasowe, czasoprzestrzenie i wymiary. I NIGDY nie puszczamy naszego prawdziwego DOMU.

✨ Zawsze żyjesz, żyłeś/żyłaś i żyć będziesz. Te życie, to Twoje istnienie, wieczna Obecność Twojego Serca. I nigdy, NIGDY nie opuściłeś, nie opuściłaś świata duchowego. I nigdy go nie opuścisz. Być może coś w Tobie czytając te słowa rozpoznaje w sobie odczucie większego spokoju wewnętrznego. Jeżeli tak jest, to potwierdzenie z poziomu Twojej własnej duszy, że tak właśnie jest.

Przewijanie do góry